...by uśmiech wylazł na twarz :)
poranna kawa z mlekiem...
promienie słońca wpadające przez okno...
zaspane oczka Małej...
Jego spojrzenie pełne miłości...
zasłyszane komplementy....
i...wczorajsza wizyta u fryzjera :D
jakie są Wasze małe uśmiechy? :)
poranna kawa z mlekiem...
promienie słońca wpadające przez okno...
zaspane oczka Małej...
Jego spojrzenie pełne miłości...
zasłyszane komplementy....
i...wczorajsza wizyta u fryzjera :D
jakie są Wasze małe uśmiechy? :)
![]() |
źródło |
ich trzech sprawia,ze z mojej buzi usmiech nie znika :)
OdpowiedzUsuńpotrójny uśmiech to jest to! :)
UsuńJest ich mnóstwo i dostrzegam je właśnie w takich drobiazgach jak Ty :))
OdpowiedzUsuńi to jest cudowne :)
UsuńZdrowie najbliższych
OdpowiedzUsuńto podstawa! :)
UsuńOj, mam ich całe mnóstwo ;) Wiecznie się uśmiecham :D
OdpowiedzUsuńRodzinka :)
OdpowiedzUsuńale coraz częściej dostrzegam w małych rzeczach coś dzięki czemu się uśmiecham :*
to jest piękne :):*
UsuńTak niewiele, a jednocześnie bardzo dużo! Mnóstwo moich znajomych dałoby się pokroić za taki poranek. Trzeba cieszyć się każdą taką sekundą.
OdpowiedzUsuńtrzeba :)
Usuńja nie zbliżam się do fryzjerów ;)
OdpowiedzUsuńostatnio to wpada do mnie chłód przez okno ;) naprawdę jest mi zimno rano i wieczorem. idzie zima? ;)
e może jeszcze nie :)
UsuńJest mnóstwo takich małych rzeczy...np. ostatnio to, ze słoneczko zaświeciło!!!
OdpowiedzUsuńBUZIAKI kochana
tak :D
Usuńspokój poranka, leniwa poranna herbata, naleśnik z syropem klonowym, spotkanie ze znajomymi, kiszone ogórki, wieczór w kinie :-)
OdpowiedzUsuńojej kiszony ogórek to jest to :D
UsuńMałe rzeczy zawsze cieszą - uśmiech dla Ciebie :)
OdpowiedzUsuńrodzina- to co daje mi siłę i usmiech na caly dzień:)
OdpowiedzUsuńextra! :)
Usuń...a ja czasami lubię uśmiechać się przez łzy...wtedy nawet one mają słodki smak ;)
OdpowiedzUsuńKiedyś przeczytałam, że uśmiech nic nie kosztuje, a daje więcej światła niż żarówka ;D dlatego staram się często uśmiechać...w ramach oszczędności ;p
Super pozytywny post- dziękuję :)
to fakt uśmiech nic nie kosztuje,a daje tak wiele :))))
Usuńi właśnie się uśmiechnęłam jak przeczytałam,że mój post spełnił swoje zadanie :)
oj kochana to znowu wcale nie takie małe uśmieszki :). Dla mnie ciągle numerem 1 jest każdy uśmiech mojej Córci. Ale jak już o pozytywach mowa to od dziś mam nowy kolor na głowie ;).
OdpowiedzUsuńsuper! tak trzymać :) a jaki kolor gości na włoskach?
Usuńzwie się słodki brąz ;). Prawda, że smakowicie ? :)
UsuńChoćbym nie wiem jaki miała wisielczy humor - uśmiech dzieciaczków zawsze nastraja mnie pozytywnie i u mnie wywołuje uśmiech :))))
OdpowiedzUsuńA wizyta u fryzjera też tak na mnie działa... ;)
i dobra książka :)
OdpowiedzUsuńoj tak :D
UsuńCo robiłaś z włoskami?
OdpowiedzUsuńUśmiech mojego dziecka z samego rana, objęcie mnie małymi rączkami za szyje,wtulenie i te cudnie brzmiące słowo mama nic więcej nie trzeba by wywołać mi uśmiech na twarzy. Mąż natomiast wywołuje uśmiech mi swoją obecnością w domu.
Pozdrawiam
robiłam balejaż :) podcinałam końcówki i grzywkę :)
UsuńDobra książka, coś smacznego i wariujące zwierzaki obok :-)
OdpowiedzUsuńhe he fajny zestaw :)
UsuńUśmiech ? A co to takiego ? Wiem , że poprawia nastrój i samopoczucie , więc to musi być coś dobrego . Mnie zdarza się to coraz rzadziej , szkoda !!! A.S
OdpowiedzUsuńmam nadzieję,że uśmiech będzie się u Ciebie pojawiał coraz częściej buziaki :*
UsuńOj jak Ci zazdroszczę tej zadowolonej wizyty u fryzjera, ja ostatnio wychodzę zadowolona, ale bardzo nie lubię odwiedzać czy to fryzjera, czy kosmetyczkę - to dla mnie katorga :)
OdpowiedzUsuńmnie męczy siedzenie 2,5 godziny u fryzjera ale później jak widzę efekt końcowy złość przechodzi :)
Usuń