poniedziałek, 28 listopada 2016

Pojawiam się i znikam...

Pod ostatnim postem zobaczyłam Waszą obecność...a więc ktoś tu jeszcze zagląda?:)bardzo się cieszę:) bo jednak dosyć długo mnie nie było i przyznam szczerze myślałam,że już o mnie zapomniano ;) ale jesteście! :) dzięki :D
Sama nie wiem od czego zacząć...znowu nie mam czasu więc będę po prostu pisała na raty najważniejsze jednak,że blog powoli ponownie ożywa :)
To dzisiaj skupię się na przedszkolu :)
Od września córusia chodzi i jest bardzo zadowolona!Nie było w ogóle płaczu,krzyków zupełnie nic :)poszła,została i wróciła szczęśliwa :) a mama?mama w pierwszy dzień płakała,przeżywała i rozpaczała,że bez córci ale gdy zobaczyłam jak jej się podoba od razu się uspokoiłam :)
Niestety są i minusy czyt.choroby...już mnie uprzedzono,że pierwszy rok jest tym gdzie najczęściej będzie łapać przeziębienia...bilans mamy na razie 1:1, cały wrzesień ładnie przechodziła,październik w większości też,listopad był słaby...ale już za 2 dni wracamy i teatr się nam szykuje :) jest podekscytowana :)
Dobrej nocki :)