Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

A po nocy przychodzi dzień

Obraz
Cały czas coś się dzieje czy to w domu czy to w pracy.... Najważniejsze,że znowu przed nami weekend i czas potrzebny na naładowanie akumulatorów. Za 2 dni imieniny męża ale zaczynamy świętować już dzisiaj ;) Wczoraj z kolei było urodzinowo w pracy, a na biurkach zagościło wielkie ciacho domowej roboty, które zniknęło w tempie zastraszającym :D chwilowo słodyczy mi wystarczy :) Przyszły tydzień również będzie obfitował w wydarzenia, jednym z ciekawszych jest usg maluszka :) Nie mogę narzekać na nudę, dni lecą, doba wydaje się za krótka, a jest jeszcze tak wiele do zrobienia... zawsze wiedziałam,że marzenia się spełniają...trzeba tylko bardzo mocno wierzyć ale... trzeba też działać! ;)

źródło

Wiosna coraz bliżej?

Obraz
Temperatura i widoki za oknem wskazują na nadchodzącą wiosnę... Samopoczucie powoli się poprawia...zaczynamy 12 tydzień :) Luty przeleciał mi przez palce, gdzieś go zgubiłam pomiędzy pączkami a Greyem ;-) W domu niewielkie przemeblowanie,a dało więcej przestrzeni i zrobiło się lepiej... W głowie,serduchu i myślach powolutku wykluwa się wiosna... Mówiłam już jak kocham zupy? ziemniaczana,która wyszła spontanicznie okazała się rewelacyjna :D jeszcze dziś w pracy będę się nią raczyć z prawdziwą przyjemnością :) Wierzę,że z końcem pierwszego trymestru poczuję się już w pełni sił i w marcu odświeżę swoje włoski stęsknione jasnych pasemek :) pobuszuję też za ciuszkami i wreszcie znajdę czas na ploty z siostrą :) marzec zacznie się dość intensywnie: imieniny męża, urodziny siostry,a później badanie USG i może już okaże się kto zamieszkuje brzuch... tak więc byle do marca! luty pożegnam bez sentymentu...

źródło

/.../

Obraz
Ta pogoda dziwnie na mnie wpływa... znowu doszedł ból głowy, ogólne otępienie i osłabienie... taka niby wiosna w lutym to nie dla mnie...odpadam
Mówiłam,że jestem zakochana? Tak tak w mężu i córci to wiadomo :) ale teraz moje serce skacze jak oszalałe przy dźwiękach muzyki z Greya jak i na sam widok pana Szarego he he ;-)
Jak ja się cieszę,że już piątek za pasem Ugotuję coś pysznego, pomaluję paznokcie, może uda się obejrzeć jakiś film,wyspać się... Za 2 tygodnie czeka nas usg genetyczne, dlaczego ta ciąża tak szybko mija? Mam wrażenie,że pędzi i ani się obejrzę,a we wrześniu drugi maluch do nas zawita. Pola póki co opiekuje się lalą ale już mnie zapewnia,że będzie pomagać przy młodszym rodzeństwie czym bardzo mnie rozczula... w ogóle ostatnio dużo u mnie emocji naraz, śmiech, płacz, nerwy... ale to pewnie hormony buzują co?

źródło

Szare serce

Obraz
O Tak! Jestem 3 razy na tak :D Walentynki 2015 były niesamowite bez dwóch zdań! Bukiet kwiatów, które uwielbiam... obiad we dwoje... znacząca wymiana spojrzeń... wspominki... i wreszcie seans 50 twarzy Greya! Jak przy każdym filmie są zadowoleni i krytycy.... Moje odczucia? Totalnie się zakochałam :D Jestem oczarowana :) Główni aktorzy? Dakota Johnson - od razu ją polubiłam...co do Jamiego Dornana na początku nie byłam przekonana czy będzie odpowiedni do tej roli ale jak tylko zobaczyłam go w pierwszej minucie - wiedziałam,że tylko on może być Greyem! Było dokładnie tak jak sobie wyobrażałam podczas lektury :) nie widzę żadnych minusów a o plusach mogłabym rozmawiać non stop! Muzyka do filmu również mnie urzekła :) Reasumując całość to dla mnie strzał w 10!  Nie obchodzą mnie opinie,że to porno czy erotyka dla mamusiek...każdy ma swoje zdanie :P
jedno jest pewne: w Greyu naprawdę można się zakochać...

źródło

Sun

Obraz
Słońce! od wczoraj! dodatkowa energia była mi bardzo potrzebna... jestem trochę zmęczona już tymi mdłościami... daję radę ale bywa ciężko...
od rana uśmiech wyszedł na twarz bo przecież piątek! kolejny cudowny weekend obfitujący w wydarzenia kulturalno - imprezowe ;-) zaczynamy już dziś....seans premierowy "50 twarzy Greya" liczę,że nie okaże się przereklamowany ;-)
żebym tylko nie zapomniała pomalować pazurków na czerwono....mrauuuuu :D


źródło


źródło

A w weekend...

było biało...
był bałwan...
spacery...
zapach gorących domowych dań...
śmiech unoszący się w powietrzu...
dłuuuuuuuuuugi zimowy sen...
przegląd prasy...
wieczorne seanse filmowe...
jednym słowem błogo,rodzinnie,leniwie...


Mdłości precz!

2,5 roku temu nie wiedziałam co to są mdłości w ciąży...
a jednak przy drugiej i mnie to dotknęło...
codziennie...
po kilka godzin...
znikają na chwilę, by potem wrócić ze zdwojoną siłą...
nie daję się ;)

weekend zapowiada się spokojnie co bardzo mi odpowiada...
żeby jeszcze tylko samopoczucie wróciło do normy...
u Was jakieś plany?
u mnie dopiero za tydzień zapowiada się interesująco :D


Jest ok :)

Obraz
Wszystko z nami w porządku :)
Nami czyli przyszłą mamą i dzidzią w brzuszku...
Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej, mamy już 2,5cm wielkości :)

I mimo tego,że jest to moja druga ciąża przeżywam ją jak pierwszą...
wszystko jest dla mnie takie nowe,świeże...
za miesiąc czeka nas usg genetyczne kto wie może lekarz zauważy też płeć ;)

wszystkie wyniki badań mam dobre :)
przede mną kolejne i kolejne...
i tak smarując oliwką jeszcze niewidoczny brzuszek myślę jak to będzie w czwórkę...
w głowie plany,marzenia,myśli...



źródło

(Niebiesko)Biało-Czerwoni :D !!!!

Obraz
Juhu !!!
Mamy Brąz! 
Jesteśmy na 3 miejscu wśród najlepszych!
Wspaniała jest też wiadomość,że Francja pokonała Katar! ha!
Tak!
Weekend upłynął mi pod znakiem sportowym i naprawdę silnych emocji...
tak ostro dopingowałam, przeżywałam....aż mdłości wróciły :P
ale warto było! :)))))))

Badania zrobione...w środę wizyta u lekarza.

Miałam przeczytać książkę...obejrzeć film...
mdłości były silniejsze...

ale najważniejsze,że udało się złapać słońce, zaliczyć spacerek,
odpocząć,kibicować no i najważniejsze pobyć tak na 100% z córą :)



źródło


źródło