Przejdź do głównej zawartości

Posty

Prima Aprilis!

Zupełnie zapomniałam o tym,że dzisiaj robimy kawały i psikusy :D ale i tak udało mi się nabrać kilka osób więc nie jest tak źle...a teraz mam się na baczności żeby mnie nie zrobili w konia :) Cóż...pogoda na Święta nie zapowiada się optymistycznie ale najważniejsze,że ten wyjątkowy czas spędzę z rodzinką i będzie wspaniale. A kolejną Wielkanoc będzie też obchodził maluszek siedzący obecnie w brzuszku :) Wielki Piątek planuję sobie wziąść wolny w pracy...w końcu kiedyś trzeba trochę ogarnąć mieszkanko, coś upichcić, ozdobić i doglądać rzeżuchy. Tak mało czasu,a jeszcze nic nie zrobione...wiem jednak,że nie to jest najważniejsze...co tam umyte okna gdy w głowie i sercu nie ma spokoju i refleksji? A przecież w Święta właśnie o to chodzi. Hormony mi buzują teraz strasznie...dziwne...w pierwszej ciąży nawet nie wiedziałam co to znaczy. Uśmiecham się,a za chwilę wpadam w dołek i po prostu płaczę...ale to tylko chwilowe, zaraz znika gdy podbiegają do mnie małe nóżki,a małe rączki łapią...

Wielki Tydzień

4 dni dały mega pozytywnego kopa!!! Były potrzebne zarówno mamie i córci... Poranki bez pośpiechu...z uśmiechem, buziaczkami i słoneczkiem...  spacery i zabawy na placu,  spojrzenia pełne miłości... tego chciałyśmy! Udało się wypocząć i psychicznie poukładać pewne rzeczy... a dziś po zmianie czasu w wietrzny,deszczowy dzień Pola zapytała czy idę do pracy... z nadzieją,że odpowiedź będzie przecząca... ale już niedługo Święta i wspólny rodzinny czas! Póki co odgrzebuję się ze sterty papierów na biurku,a wieczorami pozwalam sobie na chwile refleksji... zaczynamy Wielki Tydzień...zawsze w tym okresie coś się we mnie przełamuje... źródło

Chwila dla mnie

Wiecie co? Doszłam dzisiaj do wniosku,że wieczorem urządzę sobie domowe SPA... już dawno nie nakładałam maseczki na twarz strasząc tym samym domowników, nie wcierałam pilingu i przy zapalonych świecach nie oddawałam się rytuałom pielęgnacyjnym :) w tygodniu kołowrotek i orzeźwiający szybki prysznic... pora oczyścić ciało i umysł... na wiosnę... a co :) z racji wolnego czwartku i piątku tak właśnie mnie naszło :D źródło