Przejdź do głównej zawartości

Posty

Co u mnie na wiosnę?

Odkąd zaczęłam znowu brać leki jest ciut lepiej ale rewelacji nie ma...zastanawiam się poważnie nad odczulaniem ale to dopiero na jesień...do tego czasu mam myślenicę. U nas w porządku, rośniemy, mamy się dobrze, chodzimy na spacery jest nam cudownie...czas biegnie już prawie maj... Po wizycie fryzjerskiej odżyłam tego mi było trzeba, dodatkowe naładowanie akumulatorków sprawiło spotkanie z babcią :)))))) o dziwo zaczynam znajdować chwilkę dla siebie choć nie jest jej dużo bo synek zaczyna się nudzić zabawą na siedząco, najchętniej już by wstał i poszedł ;) a i córa wiadomo potrzebuje większych atrakcji ;) Na jesień będą kolejne zmiany bo przedszkole, bo mój powrót do pracy.... Póki co nie wybiegam naprzód...nie ma sensu...moje myśli kieruję na nadchodzący weekend,a i po weekendzie trochę się podzieje :)

WIOSNA! STOP!

Nie cierpię wiosny Nie cierpię kwitnących kwiatów i drzew... wiosennego wietrzyku, który roznosi pyły i dmucha nimi prosto w twarz... To mówię ja ALERGIK! Niestety...nadszedł ciężki dla mnie okres ale dzisiejszy deszcz i ogólna aura lekko poprawiły moje samopoczucie :) Katar i bezustanne kichanie, łzawiące napuchnięte oczy, ogólne osłabienie i niechęć do wszystkiego - tak czułam się od kilku dni...lekarstwa owszem biorę ale niestety ja alergię mam prawie na wszystko co pyli w tym okresie... Poza tym u nas bardzo dobrze :) dzieciaczki wróciły do formy, na polu coraz przyjemniej i cieplej więc doszły spacery, wszystko się układa i na szczęście kończy się remont nad naszymi głowami piętro wyżej ;) Przede mną wizyta u fryzjerki - trzeba odświeżyć łepetynę ;) No i zaczęłam eksperymentować z makijażem chyba na wiosnę tak mnie tchnęło...czekam więc na promocje w Rossmanie -49% ;) Mam tylko jedno ALE: czemu ten macierzyński się tak szybko kurczy? :(

Święta!

W tym roku bardzo późno zaczęłam odczuwać,że idą Święta, że wiosna... pierwsze promyki słońca jakoś mnie nie cieszyły... pewnie przez choróbska maluchów...cierpiały dzieci,a wraz z nimi ja... powoli sytuacja się stabilizuje,a i ja zaczęłam odczuwać radość i razem z Polą wprowadzałyśmy wiosenno-świąteczne akcenty do domowych kątów :) dzisiaj babka upieczona,a jutro planuję pierwsze w swoim życiu muffinki trzymajcie kciuki ;) myślenica trwa...póki co blog otworzyłam bo jakoś dziwnie się z tym czułam,że zamykam drzwi...tak jakbym zamknęła się cała w sobie a ja tak nie umiem, ale rozważam kwestię zmiany adresu...póki co zostaje jak jest :) ale namotałam ;) nie sądziłam,że w ogóle będę miała takie pomysły w głowie. słońce zagląda przez okna, mam ochotę wystawić buzię i...zatrzymać TEN czas! Kochani życzę Wam dużo słońca i radości na te nadchodzące Święta! :)))))))                    ...