Przejdź do głównej zawartości

Apsik!

Pewnie jestem przewrażliwiona...
może za bardzo się martwię...
ale serce mi się kraja gdy noce nieprzespane bo nosek pełny...
na szczęście w ciągu dnia to paskudztwo wychodzi...
dzielnie walczymy...
i oby na katarku się skończyło!


                                                                             źródło

Komentarze

  1. Ale fajne zdjęcie :)
    Wieczorami objawy przeziębienia się nasilają.
    Dużo zdrówka dla Malutkiej :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiem co czujesz :(
    Katary to paskudztwo:/
    Dużo zdrówka dla Kruszynki :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie Kochana te choroby dla naszych maluszków są prawdziwą katorgą! buziam ;*

      Usuń
  3. trzymam kciuki za zdrówko - mnie ostatnio też dopadło, ale to raczej z przemęczenia i przepracowania złapałam infekcję. Na szczęście już zdrowieję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie taki głupi okres! kuruj się :)

      Usuń
  4. Biedactwo!!! zdróweczka!!! ściskam Was kochane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy Natalio dzielnie się trzymamy :)

      Usuń
  5. przekroj cebule na pol i poloz ja na talerzyku w pokoju,ktorym przebywacie...pomaga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. aura sprzyja katarowi o spółce ;-)
    nie. dajcie się :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oby skończyło się tylko na katarze. Zdrowia życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Misiek - udany ;))
    Hm zdrówka życzę!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

:))))))))))))

Jeszcze dziś krótko i weekendowo :D
Wizyta kontrolna potwierdziła się :) jestem już zdrowa :D w końcu :)
2 tygodnie ciągnęły się w nieskończoność...ale wielkim plusem tego wszystkiego był czas spędzony z moim maleństwem :)))) 24h :) nie zamieniłabym na nic innego :) będzie mi tego brakować w tygodniu podczas 8 godzin pracy...
zaległości na Waszych blogach za którymi tęsknię nadrobię w przyszłym tygodniu :)
tymczasem życzę udanego weekendu i duuuuuuuuuuuuuuużo zdrowia i uśmiechu :D


Witaj wrześniu!

Siedzę nad czystą stroną w blogerze i zastanawiam się co napisać...
dzisiaj trochę o sobie...nie nie jestem egoistką...ale zapewne ciekawi Was co tam porabiam...
rok temu skończył mi się urlop macierzyński, skończyła się też praca...likwidacja etatów...
byłam w domu z moimi skarbami...do czasu gdy udało się spełnić moje marzenie!
dostałam się do wymarzonej pracy
rozmowa kwalifikacyjna pozytywnie
emocje opadły
nadszedł pierwszy dzień w pracy...kiedyś odbywałam tam staż wieki temu więc byłam lekko "oswojona" :)
ale zdawałam sobie sprawę,że idzie reforma, zmiany i nie wiadomo co dalej ze mną będzie...
tak więc jako, że byłam świeżakiem przenieśli mnie do innej placówki ale w tej samej branży...
tylko inne miejsce, obcy ludzie....
pracuję już pół roku, jest mi dobrze...nie narzekam na razie na nic...
czekam tylko jak rozwiąże się kwestia z moją umową...
realizuję się, jest mi dobrze...każdemu życzę żeby właśnie ta praca była tą jedyną, wymarzoną :-)
tyle o mnie...ale na razie ty…

2018!

Nowy Rok! Wracam tu jak bumerang choć przerwy od pisania są coraz dłuższe...
Ale dobrze mieć świadomość, że jest to miejsce, czeka i w każdej chwili można do niego wrócić
Rok 2017 był dla mnie naprawdę dobry :) życzę nam wszystkim aby ten obecny był jeszcze lepszy :)
Wiele się działo...
Lubię to co robię :) i jestem szczęśliwa :)